piątek, 16 czerwca 2017

Fiordy Północnej Norwegii jedzą nam z ręki

Pierwszy fiord: Alta

Widok z naszego namiotu, nie mogłam napatrzeć.

Rano...

I oczywiście kąpiel o poranku w lodowatej wodzie.

Tuż przed wycieczką łódką do jęzora lodowca. Żona szefa łódki.

Widoczek gdzieś po drodze do lodowca

Dalej przez Jokelfjord do celu

Lodowiec Oksfjordjokelen

Blisko...

Bliżej...

W drodze powrotnej

Jedziemy do Tromso.
Jeden z dziesiątków przydrożnych wodospadów-już nigdy nie zachwycę się Szklarka....

Widoczek z okna samochodu na jeden z fiordów

Znów wodospady...

Inny widoczek na fiordy

Tromso, najdalej na północ wysunięty browar i najdroższe piwo jakie do tej pory piłem (piwo Mack)

Ale trzeba przyznać, że bardzo dobre

Polaria najdalej na północ wysunięte oceanarium

Ponoć jedyna drewniana katedra na świecie

Katedra arktyczna w Tromso-symbol miata

Panorama Tromso z góry Fjellheisen

A na górze jeszcze zima...
A na koniec filmik z foką wąsatą z oceanarium w Tromso



środa, 14 czerwca 2017

Nordkapp. Witaj Norwegio!

Nordkapp. W naszej opinii miejsce mocno przereklamowane, ale oceńcie sami.

Oto widok z turystycznego Nordkapp na rzeczywiście najdalej  wysunięty punkt Europy. Tam trzeba dojść pieszo, ok 9 km pośród śniegu, bagien i skał.

Zdjęcie "muss sein" z globusem na Nordkapp turystycznym.

Dzieci z różnych stron świata stworzyły rzeźby dla szczytnych idei podkreślenia jedności i pokoju.

Ruszamy na podbój PRAWDZIWEGO północnego krańca Europy, jest godzina 22.30.

Czeka nas ponad godzinny marsz w ciężkim śniegu na szczęście w dół choć pod wiatr, a później dwugodzinne podejście po skałach na cypel.

Trasę wskazują kopczyki kamieni

Opuściliśmy rejony śniegów.

Przyroda budzi się do życia.

Dalej po skałach na samą północ Europy. W tle turystyczny Nordkapp.

Latarnia na krańcach Europy.

Godzina 3.00 a.m. Rozbijamy obóz na północnych obrzeżach Europy i rozgrzewamy się zasłużonym drinkiem. Temperatura ok 3 st.

Nordkapp camp. Zostajemy na noc. Nad ranem nam solidnie namiot przedmucha :D

Ruszamy w drogę powrotną-ostatni rzut oka na miejsce obozowania położone nad morzem przy strumieniu, którego szmer utulił nas do snu,

Wracamy przez śniegi. Cały czas w górę (przewyższenie ok. 300 m, brzmi to banalnie ale w śniegu po kolana było to "małe wyzwanie"), dobrze, że wiatr północny mocno popychał do przodu :D

Honninsvang rzekomo najdalej na północ wysunięte miasto świata, po spędzeniu nocy na Nordkapp jakoś nie mieliśmy ochoty wypić drinka w lodowym barze (główna atrakcja osady). 

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Laponia

W tutejszych lasach zwierzyny dostatek

Renifery św. Mikołaja


Ognisko o zachodzie słońca - godz 00.30

Wschód słońca-godz. 1.00. Ledwie kiełbaskę zdążyłem zjeść. Z piwem już się nie wyrobiłem.


Widok spod naszego namiotu. Delikatnie zzumowany :P

Poranna kąpiel. Temperatura wody 4 stopnie.

Ruszamy dalej na północ pośród jezior Finlandii

Zbyt szybko nie da się tutaj jechać. Chyba po sezonie Mikołaj wypuścił na wypas wszystkie renifery

Laponia

Pierwszy fiord norweski

Jedziemy dalej wzdłuż fiordu-kierunek Nordkapp

Sielski widoczek

A w Laponii jeszcze zima choć czerwiec


niedziela, 11 czerwca 2017

Przekraczamy krąg polarny

Uwaga łosie!!!

Widok z naszego namiotu o 1.30 w nocy. Zbliżamy się do kręgu polarnego. Dniu trwaj! Bodaj i tydzień i dwa...

To samo ujęcie o 9 rano...z takim widokiem aż chce się wstawać.

Syrena Zatoki Botnickiej zażywa kąpieli porannej, woda kilka stopni Celjusza naprawdę dodaje sporą dawkę energii na cały dzień(mój kolega mors powinien być ze mnie dumny)

Na Północ, w stronę światła

Gdzieś na szwedzkich równinach

Przekraczamy krąg polarny, Brama Arktyki otwarta!

W wiosce Św. Mikołaja. Laponia

Zajadając potrawę z renifera